STP - Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich Mamy 25 lat! Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich
witamy!

Witamy!


Witamy w serwisie internetowym Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich, najdłużej działającej organizacji tłumaczy w Polsce, jedynej która zrzesza tłumaczy wszystkich specjalności, pisemnych i konferencyjnych, przysięgłych, literackich, technicznych, publicystycznych i innych. Użyteczne informacje znajdą tutaj tłumacze i ich zleceniodawcy.

 



aktualności


2009-03-28 22:51:17

By nie padały bomby, czyli Kolejna nauczka z czasów kryzysu

Co zdarzyło się czeskiemu koledze – ku przestrodze tłumaczy, mówców i organizatorów konferencji

 Pisze Amalaine Diabová, Prezes JTP – Stowarzyszenia Tłumaczy Republiki Czeskiej

Przez kilka dni w mediach czeskich i zagranicznych głośno było o tłumaczeniach i tłumaczach. Powodem było zdarzenie związane z wystąpieniem Premiera (dziś już byłego) Topolánka w Parlamencie Europejskim, kiedy tłumacz czesko-angielski przetłumaczył „bondy” jako „bomby”, a groźba konfliktu transatlantyckiego była tuż-tuż. Błąd to był katastrofalny. Gdyby kolega darował sobie te nieszczęsne „bomby” i tłumaczył dalej, mogłoby powstać wrażenie, że się po prostu pomylił lub, że słuchacze czegoś nie dosłyszeli. Niestety, najwyraźniej przerażony tym, co wydawało mu się, że słyszy, wpadł w pułapkę stresu i zaczął do „bomb” dodawać synonimy. Tu był jego największy błąd. Wierzę, że jeszcze dziś budzi się w środku nocy zlany potem, gdy tylko sobie o tym przypomni.

Tym niemniej w tym przypadku skumulowało się kilka nieszczęśliwych okoliczności – stres spowodowany prestiżową sytuacją, bezpośrednią transmisją przez media elektroniczne, czytanym tekstem, z którym tłumacz nie zdążył się zapoznać itd. Niektórym można było zapobiec. Dlatego niżej po raz kolejny przytaczam kilka elementarnych zasad - mówcom ku pamięci.

Mówimy bez obcojęzycznych wtrętów

Jednym z problemów było użycie przez Premiera słowa „bondy”, które w języku czeskim (także polskim) nie istnieje. Obligacje zrozumie i przetłumaczy każdy. Trudno też je przekręcić lub pomylić z czymś innym. Angliści mogliby się ewentualnie zorientować, że „bondy” w czeskim tekście to angielska wersja „obligacji”, ale już romanistom czy germanistom słowo „bondy” nie kojarzy się z niczym.

Mówimy zrozumiale

Często zdarza mi się słyszeć od klientów: „Nic nie szkodzi, że Pani mnie nie rozumie, proszę tłumaczyć to, co mówię.” Ale rzecz w tym, że to często niemożliwe. Nie tłumaczymy bowiem słów, a tłumaczymy myśli. A słowa bez myśli nie mają sensu. Słowa się zacierają, nakładają, są wymyślane i zapominane. Rzecz w tym, by przekazywać myśli. Dlatego właśnie tłumacz musi najpierw zrozumieć myśl, nim zacznie ubierać ją w słowa.

Teksty przemówień dajemy z wyprzedzeniem

Jeżeli mówca korzysta z niestandardowego zasobu słów i stosuje skomplikowane konstrukcje, tłumacz powinien mieć możliwość zapoznania się z nimi. Gdyby tekst, o którym mowa, był do dyspozycji chociażby pół godziny wcześniej, a tłumacz przeczytał w nim słowo „bondy” w wersji pisanej, nie byłoby najmniejszej wątpliwości, co do tego, że nie ma tu mowy o materiałach wybuchowych.

Tłumaczom tekst jest potrzebny wcześniej nie dlatego, że są leniwi

Pewnego razu tłumacze mieli pracować dla organizacji charytatywnej za darmo. Chodziło o bardzo fachową konferencję o różnych rodzajach niepełnosprawności. Kiedy organizatora poproszono o dostarczenie tekstów wystąpień z wyprzedzeniem, dobry ten człowiek pomyślał i rzekł: „Rzeczywiście, skoro robicie to dla nas za darmo, to chyba powinniśmy tak zrobić…“. I tu nie ma zgody. Tłumaczom tekst jest potrzebny wcześniej nie po to, by „ułatwić sobie pracę”. Wręcz odwrotnie, oznacza to dla nich dodatkową pracę, skoro tekst czytają (często kilkakrotnie) z ołówkiem w ręku i słownikiem pod ręką i wynotowują słówka. Tekst dostarczony z wyprzedzeniem potrzebny im jest właśnie po to, by nie pomyliły się „bondy” i „bomby”, a to przede wszystkim leży w interesie klienta.

Czytamy jeszcze wolniej

Tekst pisany, jeżeli nie jest zapisem luźnej wypowiedzi, jest zawsze bardziej zagęszczony, wycyzelowany i szybszy niż słowo mówione. A ponieważ tłumacz, w przeciwieństwie do mówcy, prawie nigdy nie ma przed sobą napisanego tekstu tłumaczenia, musi zastanawiać się nad tym, co słyszy, analizować kontekst, szukać słów, a wszystko to wymaga czasu. Dlatego albo mówca musi czytać swój tekst bardzo powoli (tak wolno, że jemu samemu wydaje się to nienaturalne), albo tłumacz musi część treści pominąć. Skoro to Państwu nie przeszkadza, wówczas nie ma problemu.

Dla wielu wszystko to, co napisałam, może się wydać banałem. Codziennie bowiem powtarzamy klientom, że teksty należy przekazywać wcześniej. Niestety, często daremnie. Być może to zdarzenie będzie nie tylko ozdobą podręczników translatoryki, ale także uświadomi naszym klientom, że jeżeli nie chcą, by „padały bomby“, muszą z tłumaczem współpracować.

Tłumaczenie: Urszula Dzierżawska

Gwoli wyjaśnienia cytujemy za dziennikiem Lidové nowiny, wydanie z 28.03.2009:

Premier Mirek Topolánek w Parlamencie Europejskim krytycznie wypowiadał się o antykryzysowych działaniach rządu USA. Powiedział:

„Ta droga jest niebezpieczna dlatego, że na finansowanie ożywienia gospodarczego Amerykanie będą potrzebowali pieniędzy. Ich pozyskanie nie będzie trudne, ponieważ na amerykańskie bondy zawsze znajdą się amatorzy, to jednak zagrozi płynności światowego rynku finansowego. Sprzedaż innych bondów, może europejskich, a z całą pewnością polskich, czeskich, a może także innych państw, będzie zagrożona i w systemie zabraknie pieniędzy" – tak dosłownie powiedział Topolánek.

Tymczasem tłumacz drugie zdanie cytatu przetłumaczył następująco: „..., ponieważ na amerykańskie bondy, bomby, broń zawsze znajdą się amatorzy..."

Wychwyciły to media, a czescy dziennikarze i dyplomaci musieli wyjaśniać zadziwionym zagranicznym kolegom, że w przemówieniu Topolánka słowo „broń” nie pojawiło się ani razu.

Tymczasem feralne zdanie zaczęło żyć własnym życiem. Za pierwszym tłumaczem przejęli je następni w kolejnych wersjach językowych. Urzędnicy Parlamentu umieścili więc poprawne brzmienie na wielkim ekranie, znajdującym się w Centrum prasowym.



Z powrotem...
Pokaż stronę w wersji przystosowanej do druku

 

Forum - zapraszamy do dyskusji!

Jeżeli jesteś członkiem STP, kliknij tu, aby sprawdzić swoją pocztę w domenie STP.ORG.PL!

Szkolenia

Zagwozdki tłumaczeniowe

 

   Polecamy...
Na marginesie

STP ma już ponad 25 lat.

Swój jubileusz świętowaliśmy 30 września 2006 w ogrodach BUW. Poczytajcie o naszym pikniku i obejrzyjcie zdjęcia.

Poczytajcie także o naszej historii.

 


Przypominamy

o tym, jak można opłacać składki członkowskie za 2010 rok.

Chcesz się dowiedzieć, jak zapłacić mniej niż inni?


   Członkowie STP
Jeżeli masz w naszym serwisie konto, zaloguj się:

Nazwa:
Hasło:


Jeżeli jesteś członkiem STP lub KMT, a nie masz jeszcze konta w naszym serwisie, kliknij tutaj, aby przeczytać o zasadach rejestracji.
   Wyszukiwarka
Przeszukaj serwis:


Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich (C) 2005-2006. Wszystkie prawa zastrzeżone
Redakcja: Monika Kokoszycka, Mateusz Cygnarowski
Projekt i opieka techniczna: Ryszard Glegoła